A więc...zaczynam swoją przygodę z odchudzaniem nie pierwszy raz to prawda, ale mam nadzieję, że ostatni. Może krótko o tym wszystkim...próbuję schudnąć już bardzo długo, ale zawsze z tym samym skutkiem (niepowodzeniem), nigdy siebie nie akceptowalam mimo tego co mówili mi inni, nigdy nie powiedziałam że dobrze wyglądam, nienawidzę swojego ciała...zawsze waga wahała mi się między 50-52 ( przy wzroście 152cm), zawsze moim największym marzeniem było mieć idealne ciało, takie jakie zaakceptuje ja sama. Teraz po powrocie z pracy sezonowej moja waga jest przerażająca... 55!! ; (( płakać mi się chcę jak tylko piszę tą liczbę. To ta właśnie liczba na wadze skłoniła mnie do założenia bloga...szukam motywacji bo zawsze po kilku dniach ona gdzieś ucieka ; (( motylki proszę o wsparcie. Moim pierwszym celem jest powrót do poprzedniej wagi...na początek myślę że chociaż to mnie zadowoli więc błagam pomóżcie. Na dziś wystarczy moich żali...
P.S. przepraszam za wszystkie niedociagniecia, ale nigdy wcześniej nie prowadziłam bloga więc muszę się jeszcze wiele nauczyć.
Pozdrawiam wszystkie motylki.